Pamiętam jeszcze
Moją pierwszą
Ekipę
Tą z piaskownicy
Nie mogę uwierzyć, że
Chłopakowi, któremu
Wychodziły śliczne zamki
Z piasku
Nie wyszło życie
A tej dziewczynie, która
Najlepiej skakała przez
Skakankę
Dlaczego jej życie
Potoczyło się tak, że
Teraz chcę skoczyć
Z mostu?
Było z nami rodzeństwo, które
Kochało słodycze
Dlaczego teraz jedno
Ma anoreksję
A drugie?
Nie wiem, podziało się
Gdzieś w wielkim świecie
Pamiętam, że co jakiś czas
Przychodziła do nas
Starsza dziewczyna
Nie pamiętam
Jak się nazywała, ale
Pamiętam jej śliczny uśmiech
Podobno teraz
Nie wychodzi z pokoju
Co robi z nami czas
Dlaczego tak się zmieniamy
W jaki sposób
Z małych problemów
Takich jak przynależność
Do czyjejś drużyny
Stały się problemy
Takie jak
Łzy i złamane serca
Dlaczego świat
Psuje nas tak bardzo
Ile oddałabym za
Jeszcze jeden dzień
W piaskownicy
Na huśtawce
Z dala od
Dnia dzisiejszego
(via czlowiektoniezabawka)
Oboje byliśmy szaleni. Nie pasowaliśmy do tych czasów. Używaliśmy socialmediów i wrysowaliśmy się w obraz dzisiejszej młodzieży, ale w środku marzyliśmy tylko o jednym - uciec jak najdalej od ludzi. Razem. Tylko we dwoje. Nikt poza nami nie był nam potrzebny. Wystarczyła tylko nasza miłość. Nią mogliśmy przezwyciężyć wszystkich i wszystko. Nieważne, o co byś mnie poprosiła - ja zrobiłbym to, bo czułbym w tym Twoje wsparcie i poparcie. Nasza relacja była wyjątkowa. Tylko dla siebie potrafiliśmy łamać swoje najtwardsze zasady. Rozumieliśmy się doskonale. Kiedy opowiadaliśmy coś o sobie, to drugie z nas kwitowało to słowami “ja mam tak samo”, po czym obydwoje nieśmiało się uśmiechaliśmy nie wiedząc co powiedzieć. Byliśmy dla siebie wielką niewiadomą, ale to właśnie nas kręciło. Musieliśmy włożyć całych siebie w to, aby odkryć najgłębiej skrywaną prawdę o drugiej osobie. Przy próbach normalnego funkcjonowania trzymała nas jedynie wizja wspólnego pisania historii swojego życia. Nieważne gdzie, nieważne za ile i na ile - ważne, że bylibyśmy razem. Potrafilibyśmy stworzyć niebo, do którego wstęp mielibyśmy tylko my sami. Mówiłaś, że jestem pierwszym, który kupił Cię nie chcąc reszty. Mówiłaś, że jako pierwszy zaakceptowałem Twoje wady tylko po to, aby móc patrzeć na Ciebie co rano. Mówiłaś, że przy mnie nie musisz patrzeć za siebie, bo wiesz, że Cię ochronię. Kochałaś mnie. Kurwa, naprawdę mnie kochałaś. Ja zawsze byłem skurwielem, którego świat obchodził tyle, co święto niepodległości Kamerunu, ale gdyby ktoś Cię skrzywdził, to ja zraniłbym to 50 razy mocniej. Gdyby coś Ci się stało, to poszedłbym na wojnę z całym światem. Gdybyś mnie tylko poprosiła, to zraziłbym do siebie wszystkich. Ktoś, kto patrzy z boku może uważać to za głupie. Tak pewnie uważasz, czytelniku? Tak, to było głupie. Ale powiedz mi, czy cała miłość nie jest głupia? To, co robimy dla drugiej osoby? Jak bardzo jesteśmy w stanie być inni, niż normalnie byleby kogoś przy sobie utrzymać?
(via diabelki)
Jestem młoda. Pragnę całodniowych wypadów do Singapuru, nieprzespanych nocy, dramatów, zakochania się od pierwszego wejrzenia i całego szaleństwa. Pragnę na starość spojrzeć na przyjaciół i miłość swojego życia i móc wspominać czasy, gdzie zmartwieniem była kończąca się noc.
“Z wiekiem wszystko się zmienia, przestajemy przejmować się błahymi sprawami, ale za to zwracamy bardziej uwagę na inne rzeczy. Mniej sypiamy by więcej robić, częściej płaczemy ze stresu, strachu i niepewności. Nie do końca wiemy czego chcemy i potrzebujemy, mimo że mamy coraz więcej lat.”
Aleksandra Wadolowska
(via 0ddech)
Stop chasing people. If they block you, cut off contact, ignore you… Let them go. Let those who naturally gravitate to you enjoy your energy. We spend so much time begging for those who wouldn’t blink twice at the thought of you. Cherish those who are there by choice, and not there because you chased them every time they decided to escape.
(via upyourannie)
“Bywało, że dopadał ją nagły atak smutku. Siedziała w klasie, w kawiarni, na przystanku i sama nie wiedziała, co tak właściwie się w niej właśnie dzieje.”— “Mieszka u mnie paranoik”
(via nienawidze-wszystkiego)